Malowany człowiek
Kupiłem oba tomy Malowanego Człowieka z ciekawości. Fragment recenzji na jednej z książek brzmiał 'Brett pokazuje, że także na gruncie fantasy można stworzyć wizje oryginalne'. Zaciekawiło mnie i wciągnęło bez reszty. Dwa tomy w dwie noce. Dawno już nie pochłonęła mnie tak bardzo lektura fantasy. Jest to historia powolnego upadku ludzkości z nakreślonymi na pierwszym planie historiami trójki różnych ludzi. W to wszystko wpleciona jest ciekawa wizja magii runicznej i odrobiną (całkiem sporą) literackiego mesjanizmu. Wszystko sprawnie połączone tworzy bardzo ciekawą i jakże odmienną wizję świata fantasy. Dzień należy do ludzi a noc do demonów. Serdecznie wszystkim polecam, a zwłaszcza tym, którzy powątpiewali, że literacke fantasy może czymś jeszcze zaskoczyć.
|