Jonathan Strange i pan Norrell
na podstawie 1 komentarzy
Trylogia ta przenosi nas do XIX w. Anglii. Towarzystwo dżentelmenów - magów z zamiłowania rozpada się za sprawą tajemniczego pana Norrella, który udowadnia, że magia praktyczna naprawdę istnieje. Od tego momentu jesteśmy świadkami niezwykłych wydarzeń: posągi zaczynają mówić, martwi wracają z zaświatów, a dobrze znana dotąd rzeczywistość przenika się z legendarną krainą Faerie. Młodzieniec o włosach jak puch ostu snuje sieć intryg i owija nią coraz to większą ilość osób, włączając w to samego króla Anglii.
Dopóki Norrell jest jedynym magiem Anglii, zazdrośnie strzeże swoich tajemnic i magicznych ksiąg, ale gdy pojawia się Jonathan Strange, od razu wszystkie oczy zwracają się w jego stronę. To właśnie Strange wyrusza na front i przeróżnymi zaklęciami wspiera angielskich żołnierzy, pisze książkę o magii i wierzy w istnienie Króla Kruków. Jest przy tym tak zajęty, że nawet nie zauważa bardzo bliskiej obecności jegomościa o włosach jak puch ostu...
Nie zdradzam treści, by nie odbierać przyjemności odkrywania tej wielowątkowej powieści. Niewątpliwie książka S. Clarke to kawał dobrej, ambitnej literatury fantasy, i chyba jak dotąd jedyna, w której bardzo długie przypisy śledziłam z wielkim zainteresowaniem.