Byłem zauroczony filmem, zanim sięgnąłem po tą książkę. Sądziłem, że może być równie świetna, dopóki nie zacząłem ją czytać. Od pierwszych rozdziałów zrobił na mnie wrażenie styl, unikalny humor wpleciony wszędzie, i wszystkie szczegóły, których brakło na filmie. Film jest świetny, ale książka jest niewątpliwie lepsza.
"Z pewną taką nieśmiałością" sięgnąłem po książkę „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Dopiero zaczynało się robić głośno o małym czarodzieju, dopiero "ktoś, gdzieś" słyszał o Hoghwarcie, jeszcze niewielu wiedziało, kim są Gryfoni i dlaczego nie lubią Ślizgonów...
Niezbyt (oczywiście moim skromnym zdaniem) udana okładka nie wróżyła zbyt wiele... Takoż pierwsze zdania książki... Ale z biegiem stron, z biegiem liter, okazywało się, że Pani Rowling świetnie wiedziała, co też może zainteresować czytelników w wieku wszelakim (pomijając oseski, dopiero ludzie w poważnym wieku 20 miesięcy - jak moja córka - są w stanie ocenić, choć jeszcze nie przeczytać, książkę o Harrym – oczywiście dzięki filmowi).
I dałem się ponieść – od momentu wkroczenia w świat podzielony między mugoli i czarodziejów stałem się zagorzałym Potteromanem! Z wypiekami na twarzy śledziłem kolejne przygody Harry’ego, czekałem na kolejny czar (jak choćby Vingardium Leviosa), następny wywar profesora Snape’a, chciałem dowiedzieć się jak najwięcej o Voldemorcie, zafascynowany podążałem wzdłuż, wszerz i wzwyż olbrzymiego zamku Szkoły Magii, którego tajemnice odkrywałem wraz z Harrym, Ronem i Hermioną - trójką głównych bohaterów. Książka obfituje w wiele ciekawych pomysłów - jak choćby Fasolki Wszystkich Smaków, quidditch, czy wreszcie tytułowy Kamień Filozoficzny.
Mój podziw dla wyobraźni autorki rósł z każdą stroną, a jednocześnie było mi żal, że coraz mniej kartek przede mną, że już zaraz, niedługo, będę musiał rozstać się z tym cudownym, przez wielu wymarzonym światem przesyconym magią.
Kończąc moją przygodę z tą książką już wiedziałem – MUSZĘ przeczytać kolejne tomy. I w głębi duszy głęboko wiedziałem, że będą mi się te kolejne tomy podobać.
Ja zabierając się za pierwszy tom Harrego Pottera byłam bardzo podejrzliwie nastawiona... Uważałam właśnie, że jest to kolejna opowiastka dla dzieci, może trochę dłuższa ponad przeciętną.
Jednak treść tej książki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :), a chyba jak każdy lubię być zaskakiwana :). Jest to bardzo wciągająca książka, czyta się ją dosłownie jednym tchem.
Czytałam ją już kilka razy, a teraz z niecierpliowścią oczekuję każdego następnego tomu :). Jest to oczywiście książeczka warta polecenia :).
Zawsze marzyła mi się odrobina magii w życiu... I oto wpada mi w ręce Harry Potter. W pierwszej chwili myślę - jakaś przyjemna bajeczka dla dzieci, ale czytam... z rozdziału na rozdział wciaga mnie coraz bardziej i nagle czuję, że nie mogę się od niej oderwać!! To jest rewelacja, klimat, jaki stworzyła pani Rowling w swojej powieści porywa całkowicie w inny świat. Wracam do tej książki już czwarty raz, nigdy mi się nie nudzi. Świetnym pomysłem było zbudowanie świata czarodziejów, nadania temu takiej oczywistości, że nieraz zastanawiam się mijając ludzi na ulicy, czy w ich torebkach nie ma przypadkiem różdżek albo fasolek Bertiego Botta :) Jestem zdecydowanym fanem tej serii, polecam gorąco czytelnikom w każdym wieku - wbrew pozorom to jest bardzo mądra książka a i starszym czytaczom przyda się odrobina luzu i lekcji latania na miotle... Jak poznasz Harryego, już nic nie będzie takie samo :)
Ta książka była początkiem mojego uzależnienia od książek fantasy. Najpierw obejrzałem film, i zdecydowałem się przeczytać książkę. Był to z mojej strony świetny pomysł. Niewątpliwie świetnie się ją czyta. Polecam wszystkim!
Jestem chyba nieliczną z osób której Harry Potter nie przypadł do gustu. Lubię swoje życie mugola i nie zauroczyła mnie opowieść o młodym czarodzieju. W mojej opinii nieciekawa.
Osobiście również przepadam za magią, ale ta książka (jak i zresztą wszystkie o Harrym) szczerze mówiąc mnie nie zachwyciła. Podobał mi się pomysł napisania o szkole dla czarodziei, jako że sama do szkoły chodzę i czasem myślę, że miło byłoby mieć lekcje typu "opieka nad magicznymi stworzeniami"... ;) A jednak w każdej z książek było coś niestrawnego, co pod koniec czytania zniechęcało mnie do sięgania po następną część. Z czystej ciekawości jednak przeczytałam wszystkie, ale nie chciałabym czytać ich znowu, na przykład pod postacią lektury szkolnej :) Warto przeczytać, choćby i dlatego, by (jeśli się nie spodoba) wiedzieć potem, po jakiego rodzaju książki nie sięgać :P
Najpierw obejrzałam film. Osobiście widziałam lepsze. Później sięgnełam po książkę. Myślałam, że nie będzie mnie ciekawić, bo wiem jak się skończy. Myliłam się. Harry Potter jest super.
Lubię Harrego ale ten tom to była kiepścizna :( , ale jak w nastepnych się akcja rozkręciła to już co innego. <3>
Jak dla mnie to umieszczenie Pottera na jednej półce z książkami fantasy jest trochę zadziwiające. Choć przeczytałem pierwsze cztery tomy jednym tchem, to z pewnością nie zaliczam się do miłośników tej najbardziej skomercjalizowanej powieści naszych czasów. Fakt historia młodego czarodzieja napisana jest bardzo ciekawie i strasznie wciąga, ale nie sadzę, że arcydziełem można nazwać książkę która została napisana w przeciągu miesiąca. Pierwszą część uważam na pewno za najlepszą, ponieważ każda następna była pisana w celu zarobienia większej forsy. Jak już pisałem we wstępie nie uważam tej opowieści za przedstawicielkę gatunku fantasy, ale raczej za bajkę, powieść przygodową. Jest to tylko moje skromne zdanie na ten temat...
Dodaję komentarz do tej części serii książek o Poterze, gdyż właśnie pierwsza część przygód młodego czarodzieja wywarła na mnie największe wrażenie. Późniejsze części mimo, iż również trzymają poziom, wysoki notabene, już mnie nie zaskoczyły. Pierwsza książka była jak Święta Bożego Narodzenia dla małego dziecka - mistyczne, kolorowe i oby "nigdy niekończące się". Kolejne części to kolejne święta - każde inne, wyjątkowe, ale KOLEJNE. Niemniej czekam na pozostałe części przygód Harrego jak na... przyszłe Boże Narodzenie.